Ekologicznie Na co dzień 

Co z tymi polowaniami?

Polska jest krajem, gdzie tradycje łowieckie panują nie od dziś. Za czasów pierwszych plemion polskich i początków naszej państwowości polowania były koniecznością, by zaopatrzyć dom w pożywienie, a następnie za czasów średniowiecznych aż do późnego XIX wieku stały się rozrywką wysoko urodzonych stanów społecznych. Kto czytał Pana Tadeusza, ten także wie z pewnością jak ważną rolę odgrywał rytuał polowania za czasów szlacheckich. Polowania były wielkimi celebracjami, ale trudno się dziwić skoro świadomość ekologiczna była jeszcze wtedy nikła, i nikt nie wiedział, że polując przyczyniamy się do powolnego wymierania całych, niekiedy rzadkich, gatunków zwierząt, które równoważą nasz ekosystem.

Dzisiaj polowania to nie tylko kłusownictwo egzotycznych regionów świata. Trzeba stwierdzić fakt, że dobrze mają się także i w Polsce. Sam mam kilku znajomych, którzy pasjonują się łowiectwem, czerpiąc frajdę ze strzelania do bezbronnych zwierząt, a następnie ich oprawiania i przetwarzania skór i mięsa. Co gorsza, najnowsze raporty środowiskowe donoszą, że w Polsce polowania potrafią także być…rozrywką rodzinną. A dzieciom od najmłodszych lat pokazuje się cały proces tropienia, zabijania i obróbki upolowanej zwierzyny.

Pomijając kwestie psychologiczne eksponowania dzieci na coś tak brutalnego, pozostają kwestie etyczne. Czy dziecko też będzie uznawało, już jako dorosły, ideę zabijania dla sportu? Czy będzie ono patrzyło na zwierzęta jako nic innego tylko podrzędne istoty, które służą głównie dla pozyskiwania mięsa? Co przekaże przyszłym pokoleniom. Dlatego powstała akcja „Polowanie nie dla dzieci”, w ramach której apeluje się o zaostrzenie praw dotyczących łowiectwa na terenie naszego kraju, a także o ograniczenie dostępu dzieci do brutalnego zwyczaju. Wystosowano także list do prezydenta RP, pod który w dalszym ciągu zbierane są podpisy wspierające akcję. Jeżeli chodzi o ustawy zabraniające polowania w polskim sejmie, to często napotykają one opór posłów, którzy sami są myśliwymi w swoim czasie wolnym. Dlatego akcja środowiska ekoaktywistycznego, bez łowieckiego lobby ma dużą szansę odnieść sukces. Trzymamy za to kciuki.

Related posts

Leave a Comment